Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

Facebook i niekończące się dyskusje o prywatności

Stefan Tanase
Kaspersky Lab Expert
Dodany 13 maja 2010, 11:00 CEST
Tagi:

Z każdym dniem coraz więcej osób narzeka na portal Facebook i kwestię prywatności:

Chciałbym, aby lista moich przyjaciół była prywatna. Ale to niemożliwe.
Chciałbym, aby mój profil był widoczny tylko dla moich przyjaciół, nie dla mojego szefa. Ale to niemożliwe.
Chciałbym popierać grupę antyaborcyjną, ale tak żeby nie wiedziała o tym moja mama ani cały świat. Ale to niemożliwe.

Użytkownicy Facebooka piszą takie rzeczy, chociaż wcześniej wiedzieli, na co się piszą.

Robi się coraz gorzej. Pomyślmy o wszystkich informacjach, które przeciekają, chociaż nie chce tego ani sam portal Facebook, ani jego użytkownicy. Przyjrzyjmy się ujawnionej ostatnio luce w zabezpieczeniach Facebooka. Chodzi o sesje czatowe, które potencjalnie mogły zostać przechwycone przez hakerów. Listy przyjaciół i inne dane osobowe, do których można uzyskać nieautoryzowany dostęp. Niedobrze.

Nie masz kontroli, niezależnie od tego, jak bardzo byś tego chciał. Wyobraź sobie przez moment, że wszystko jest idealne. Facebook posiada opcje kontroli prywatności, które możesz w 100% dostosować do swoich preferencji, dzięki czemu tylko garstka twoich dobrych przyjaciół będzie widziała twój numer telefonu oraz zdjęcia pokazujące cię pijanego podczas imprezy. Co więcej, sama platforma portalu społecznościowego jest technicznie bez zarzutu i nie posiada żadnych luk w zabezpieczeniach. Wiem, że to utopia, chciałem jednak pokazać sytuację ekstremalną. W takim idealnym świecie, gdzie wszystko jest perfekcyjne, spróbuj wyobrazić sobie, że jeden z twoich zaufanych przyjaciół z Facebooka zostaje zainfekowany i ktoś uzyskuje nieautoryzowany dostęp do jego konta. Od tej chwili wszystkie twoje prywatne wiadomości, które tak skrzętnie chroniłeś przed niepowołanymi osobami, mogą potencjalnie zobaczyć wszyscy. Nie jest to nawet twoja wina.

Rozwiązanie jest proste. Możesz po prostu usunąć swoje konto i problem rozwiązany. Proste? Tak, ale nikt tego nie zrobi. Nadal będziemy narzekać, a gdy wrócimy do domu znów zalogujemy się na Facebooku.

Proponuję coś innego. Zawsze daję tą radę każdemu, kto pyta mnie o prywatność i portale społecznościowe: jeżeli masz konto na portalu społecznościom, korzystaj z niego tak, jakbyś pogodził się z tym, że wcześniej czy później to, co robisz online, zobaczą wszyscy. Spodziewaj się najlepszego, ale myśl o najgorszym. Nie umieszczaj zdjęć, nie dodawaj odsyłaczy lub komentarzy, chyba że jesteś gotowy wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Wiem, że trudno podjąć taką decyzję, jeśli jednak masz wątpliwości, po prostu nie rób tego. Nie rób tego, jeżeli nie chcesz, aby o tym, co piszesz, dowiedziała się każda osoba z twojego przeszłego, teraźniejszego i przyszłego życia. Bądź szczery z samym sobą, a nie będziesz miał problemów. To według mnie jest zdrowy rozsądek.