Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

Ze Stanów Zjednoczonych pochodzi najwięcej ataków sieciowych


Według najnowszego raportu, Stany Zjednoczone stanowią największe źródło ataków komputerowych - komputery z tego kraju odpowiadają za około 31 proc. wszystkich tego typu incydentów w skali globalnej. Stany Zjednoczone znacznie wyprzedzają swoich największych "konkurentów": znajdujące się na drugim miejscu Chiny (10 proc. ataków) oraz Niemcy, które uplasowały się na trzeciej pozycji (7 proc.).

Znaczy wzrost odnotowano w liczbie komputerów przejętych przez cyberprzestępców w celu stworzenia botnetów. Według najnowszych danych, do 2006 roku szkodliwi użytkownicy kontrolowali ponad 6 milionów maszyn, co stanowi wzrost o 29 proc. w stosunku do pierwszej połowy poprzedniego roku. Największa liczba "porwanych" komputerów (26 proc.) znajduje się obecnie w Chinach. Główną przyczyną, według ekspertów, jest liczba luk "zero-day" wykrytych i wykorzystywanych przez szkodliwych użytkowników w 2006 roku. Według danych, celem 77 proc. złośliwych ataków był Internet Explorer.

Podczas gdy straty ponoszone przez użytkowników Internetu na skutek cyberprzestępczości znacznie wzrosły w ostatnich latach, koszty przeprowadzania ataków zmniejszają się z powodu coraz większego zorganizowania cyberprzestępców, co prowadzi do większej skuteczności syndykatów cyberprzestępczych. Na przykład, stawka płacona obecnie za skradzioną tożsamość oscyluje w tym momencie w granicach od 14 do 18 dolarów i obejmuje kluczowe dane, takie jak informacje osobowe, finansowe czy dane dotyczące numerów ubezpieczenia społecznego. Według innego badania, w zeszłym roku w Stanach Zjednoczonych ofiary kradzieży tożsamości poniosły średnio straty w wysokości 5 720 dolarów, a ich liczba przekroczyła 8 milionów. Według innego raportu, tylko w zeszłym miesiącu na forach podziemia cybernetycznego można było kupić prawie 150 000 numerów skradzionych kart kredytowych.

Źródło:
Forbes
The Register
Washington Post