Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

Petycje online coraz bliżej legalizacji w Hiszpanii

Tagi:

Komitet Konstytucyjny parlamentu hiszpańskiego zgodził się jednogłośnie na zmianę ustawy o obywatelskich inicjatywach legislacyjnych (referendach), która w nowym brzmieniu będzie uznawała ważność podpisów elektronicznych. Wcześniej hiszpańska partia konserwatywna bezskutecznie próbowała połączyć zbieranie tradycyjnych podpisów z petycją online wzywającą do przeprowadzenia referendum nad nowym statutem Katalonii.

Zgodnie z przyjętymi propozycjami, elektroniczne podpisy będą miały taki sam status jak zwykłe podpisy i będą mogły być zbierane przez Internet, jak również inne media elektroniczne. Teoretycznie, jeśli poprawki zostaną przyjęte przez obie izby parlamentu hiszpańskiego, w najbliższej przyszłości petycje będą mogły być podpisywane przez SMS lub e-mail.

Jednak nawet po wprowadzeniu zaproponowanych zmian podpisy elektroniczne wciąż będą podlegały pierwotnej ustawie o weryfikacji. Oznacza to, że zarówno standardowe, jak i elektroniczne podpisy zostaną poddane tym samym czynnościom sprawdzającym. Hiszpański Kongres będzie głosował nad poprawkami do pierwotnej ustawy z 1984 roku w przyszłym tygodniu. Projekt zostanie następnie przekazany do izby wyższej - Senatu. Propozycje te mają jednak jedną wadę: biorąc pod uwagę obecny poziom bezpieczeństwa Internetu wygląda na to, że hiszpańscy politycy pospieszyli się nieco ze swoją inicjatywą legislacyjną.

Najwyraźniej hiszpańska elita polityczna chce zdobyć poparcie młodej części elektoratu dzięki Internetowi. Kilka dni temu przewodniczący rządu katalońskiego (Generalitat) uruchomił na swojej stronie internetowej blog. Obiecał uaktualniać go co tydzień, aby społeczeństwo było informowane na bieżąco o jego działaniach. Jeśli trend ten się utrzyma, wkrótce hiszpańscy politycy zmienią się w e-polityków.

Źródło:
El Mundo