Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

Włamanie do komputera w Berkley wywołuje obawy przed kolejnymi przypdkami podszywania się


California Department of Social Services (USA) poinformował w tym tygodniu o włamaniu do komputera Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley, który zawierał dane osobowe około 600 000 osób.

1 sierpnia 2004 r. haker przeniknął do komputera uczelni w Berkley, w którym przechowywano informacje o korzystających i świadczących pomoc w ramach finansowanego przez państwo przedsięwzięcia "In Home Supportive Services". Bazy danych zawierały nazwiska, adresy, numery telefonów, numery opieki społecznej i daty urodzin.

Chociaż do tej pory nie ma dowodu, że informacje te zostały wykorzystane do złych celów, sam fakt wywołał ostre dyskusje. Urzędnicy państwowi zalecili, aby wszystkie osoby, których nazwiska znajdowały się na liście, objęły swoje konta kredytowe ostrzeżeniem o oszustwie, a w przyszłości wykazały się szczególną ostrożnością przy podawaniu swoich danych osobowych.

Władze uniwersytetu stwierdziły, że "nie będą tolerowały żadnego włamania do sieci uniwersyteckiej. Kampus pracuje na tym, aby nie dopuścić do podobnych incydentów i żałuje, że doszło do włamania". Uniwersytet jest w trakcie ustanawiania nowych standardów, które mają pomóc w uniknięciu podobnych przypadków w przyszłości. Jednak, standardy te obowiązywać będą dopiero wiosną, a hakerzy atakują już teraz.

"Nie jest to pierwszy raz, gdy włamano się do sieci organizacji czy sieci rządowej. Jednak, w podobnych przypadkach większość organizacji woli milczeć. Incydent w Berkeley jest kolejnym dowodem na to, jak ważne jest regularne uaktualnianie polityki bezpieczeństwa i oprogramowania", komentuje Costin Raiu, dyrektor działu badań antywirusowych firmy Kaspersky Lab Romania.

Źródło:
California Department of Social Services
UC Berkeley News